Miesiąc: Kwiecień 2018

Jak prowadzić sklep internetowy i nie sprzedawać

Prowadzisz swój e-sklep? Pewnie sądzisz, że jesteś rekinem biznesu. Być może. My Ci jednak w kilku punktach pokażemy, co robisz lub możesz robić, żeby w nim nie sprzedawać. Brzmi absurdalnie?

P.S. Tekst dla tych, którzy mają choć odrobinę dystansu do siebie i duże poczucie humoru.

 

Wiem co sprzedaję. Wiem co lubią i czego oczekują moi klienci. Statystyki? A po co to komu?

Zastanów się czy faktycznie tak dobrze znasz swoich klientów. Ich upodobania mogą się przecież zmieniać. Ich sytuacja życiowa i materialna również. Może warto jednak prowadzić statystyki, aby tak naprawdę wiedzieć czego oczekują użytkownicy Twojego sklepu.

 

Wysyłam produkty w foliowej reklamówce, bo przecież liczy się wnętrze. Każdy to wie. Gazetą się upcha, bo jeszcze kurier zniszczy.

OK, książki nie ocenia się po okładce, ale nie przyszło Ci do głowy, że najpierw jednak widzimy opakowanie, a dopiero potem jego wnętrze? Przecież lubimy się otaczać ładnymi przedmiotami i zazwyczaj wybieramy te, które są ładniejsze, bardziej kolorowe, mają ciekawe opakowanie.

 

Nie podawaj numeru telefonu, klienci bywają natrętni. Jeszcze zapytają gdzie ich paczka.

Nikt Ci nie każe podawać swojego prywatnego numeru telefonu. Kup firmowy i zostawiaj go w pracy, nie musisz odbierać go po godzinach. Przyjdziesz to oddzwonisz.

 

Nie podawaj e-mail, w końcu nikt nie lubi ciągle “klepać” wiadomości, z których ostatecznie niewiele wynika.

To tak jak z numerem telefonu, załóż firmowy e-mail i po sprawie. Jak na stronie podany jest e-mail i numer telefonu to staje się ona bardziej wiarygodna. A chyba nie chcesz, żeby klienci wątpili w Twoją uczciwość.

 

REKLAMA? To za drogo! A może jakaś promocja? To może chociaż zniżka? Albo rabat? Nie? To SAM SOBIE TO ZROBIĘ!

A może warto jednak zainwestować w dobrą reklamę? Na pewno więcej na tym zyskasz niż gdy będziesz próbował robić coś na własną rękę. Zaufaj fachowcom, nie każda agencja reklamowa czeka tylko na to, żeby “zedrzeć” z Ciebie kasę.  

 

Fejsbuk? Jestem oryginalny, nie korzystam z fejsbuka, jest przereklamowany – tak słyszałem.

A nie słyszałeś, że jak kogoś nie ma na Facebooku to nie istnieje? Idźmy z duchem czasu. Jak ktoś nie ma konta na Instagramie to nie żyje. Pomyśl o tym.

 

Google? Wpisz adres mojego sklepu w Google i jestem, a nie płacę za SEO! Sam sobie robię SEŁO. Taki jestem Ninja.

Powodzenia 🙂

 

Ulotki? Szwagier w paincie narysuje, wydrukujemy i puścimy w świat!

Teraz nic, tylko czekać na spływające miliony monet. Bo przecież każdy “rzuci się” na niewyraziste, nieciekawe i bez wyrazu ulotki.

 

Darmowa wysyłka? Nie no, bez jaj. Mam dokładać? Przecież to za drogo!

Od jednej darmowej wysyłki, raz na jakiś czas, nie zbiedniejesz. A pomyśl ilu nowych klientów możesz dzięki temu przyciągnąć. A poza tym zrób darmową wysyłkę za zakupy powyżej na przykład 100 zł.Wtedy klienci zrobią większe zakupy, a Tobie i tak będzie się to opłacało.

 

Google Analytics? A co to jest?

Prowadzisz e-sklep i nie wiesz z jakiego źródła pochodzą Twoje konwersje. Ile ich jest. Jaki jest współczynnik odrzuceń. Analytics rozwiąże Twoje problemy.

 

Budżet na reklamę? Co to to nie. Przecież zaczynam, muszę najpierw zarobić! Kasy  jeszcze nia mam, jak zarobię to wtedy będę inwestować.

Z takim myśleniem to Ty szybko nie zarobisz. Żeby mieć zyski najpierw musisz trochę zainwestować.

 

Brzmi znajomo? Jeżeli tak to przemyśl jeszcze raz to jak prowadzisz swój e-sklep i zastanów się czy aby na pewno robisz wszystko żeby w nim sprzedawać.

AS.

Posted by Go.pl in Ogólne, 0 comments

Reklama natywna a content marketing i artykuł sponsorowany.

O reklamie natywnej czyli Native Ads już pisaliśmy. Dzisiaj chcielibyśmy jednak porównać ją do artykułów sponsorowanych i content marketingu. Sprawdzimy czy mają one ze sobą coś wspólnego, czy się łączą, uzupełniają. A może są jednym i tym samym, lub wręcz przeciwnie, wzajemnie się wykluczają?

 

Zaczniemy od przypomnienia czym są Native Ads, łatwiej nam będzie wtedy zrozumieć pozostałe zagadnienia. Otóż Native Advertising to rodzaj nieinwazyjnej i “delikatnej” reklamy, która stanowi integralną część treści medialnych. Czytając treść reklamy natywnej powinniśmy mieć wrażenie, że obcujemy z atrakcyjnym jakościowo artykułem dziennikarskim, który dostarcza nam wielu ciekawych informacji. Wzmianka na temat produktu, usługi lub firmy to jedynie dodatek, który ma zobrazować sens całego tekstu. Usunięcie treści reklamowych z całego tekstu  nie powinno pozbawić go jakości.

 

Content marketing czyli marketing treści to natomiast strategia, która polega na pozyskiwaniu użytkowników, dzięki publikowanym treścią. Treści muszą być atrakcyjne
i przydatne dla konkretnie sprecyzowanej grupy odbiorców. Jego celem jest budowanie długotrwałej relacji z potencjalnym klientem poprzez interakcję i zaangażowanie obydwu stron. Odbywa się to za pośrednictwem wielu form dostępnych w internecie: artykułów, webinarów, video czy poradników, których zadaniem jest dostarczenie wiarygodnych informacji związanych z daną branżą, dzięki czemu zarówno firma jak i potencjalny klient odnoszą korzyści.

 

No i w końcu artykuł sponsorowany. Jest to materiał do złudzenia przypominający standardowy tekst dziennikarski, ale promuje w mniej lub bardziej subtelny sposób dany produkt, markę lub firmę. Zazwyczaj jest zlecany przez agencję reklamową lub samego reklamodawcę.

 

Dzięki wyjaśnieniu tych pojęć możemy zauważyć, że reklama natywna bez marketingu treści praktycznie nie może istnieć. Obie formy bazują na rzetelnych informacjach i wysokiej jakości treści. Celem obu form jest budowanie długotrwałych relacji i zwrócenie uwagi na konkretną markę. Nie można zatem ich jednoznacznie oddzielić, nie można powiedzieć, że są zupełnie czymś innym. Choć z drugiej strony mimo, iż reklama natywna bez content marketingu nie zaistnieje, tak content marketing bez reklamy natywnej już tak.

 

Podobne zależności występują pomiędzy artykułem sponsorowanym, a marketingiem treści. Artykuł sponsorowany dzięki swojej formie realizuje założenia content marketingu,
a mianowicie pozwala budować ciekawy i merytoryczny komunikat, tworzy wizerunek marki, eksperta w swojej dziedzinie, daje odbiorcy wyczerpujące informacje o produkcie lub firmie, jest odpowiedzią na potrzeby odbiorcy, prezentuje ofertę.  

 

Nie możemy już jednak tego powiedzieć o reklamie natywnej i artykule sponsorowanym. Nie są to pojęcia tożsame, chociaż istnieją zdania, że tekst sponsorowany to rodzaj reklamy natywnej. Zauważymy to jednak wykonując prosty zabieg usunięcia z artykułu nazwy produktu czy firmy. Jeżeli po dokonaniu tych zmian tekst dalej zostanie rzetelny i obiektywny, a jego koncepcja nie zostanie zaburzona to będziemy mieć do czynienia z reklamą natywną. Jeżeli natomiast tego samego zabiegu dokonamy w artykule sponsorowanym to nie będzie się on już nadawał do publikacji, nie będzie tworzył spójnej całości.

Reklama natywna musi być naturalna i pasować do pozostałych treści medialnych.
W przypadku artykułu sponsorowanego nie da się ukryć treści reklamowych, ponieważ są one prezentowane wprost.

 

Podsumowując, bardzo łatwo jest rozróżnić reklamę natywną od artykułu sponsorowanego. W przypadku reklamy natywnej wystarczy, usunąć (nie zauważyć, pominąć, zamazać) fragment o reklamodawcy, a i tak będziemy mogli przeczytać artykuł, który będzie wyglądał jak rzetelny, obiektywny tekst. W przypadku artykułu sponsorowanego nie ma takiej możliwości, bo sam content jest przepełniony treściami reklamowymi.

 

Reklama natywna i tekst sponsorowany to poniekąd rodzaje content marketingu. Zarówno jedna forma, jak i druga realizuje założenia marketingu treści. Należy jednak pamiętać, że są też tacy, którzy twierdzą, że artykuł sponsorowany to rodzaj reklamy natywnej, mogą być i tacy, którzy nie będą się zgadzać z tym, że tekst sponsorowany i Nativ Ads spełniają założenia marketingu treści. Mimo, iż te pojęcia nie są nowe i na rynku już jakiś czas istnieją to nadal budzą pewne kontrowersje i rozbieżności w zdaniach ludzi zajmujących się reklamą i branżą e-commerce.





Posted by Go.pl in Ogólne, 0 comments

Native Ads- nasze spojrzenie na reklamy natywne.

Dzisiaj słów parę na temat Native Ads, inaczej mówiąc reklamy natywnej. Jeszcze parę lat temu, nie tak dawno, znana była jedynie niewielu. Nawet duże grono “specjalistów” związane z reklamą, remarketingiem czy branżą e-commerce nie miało zbyt dużej wiedzy na temat Native Ads. Obecnie stają się one coraz bardziej popularne, często zastępując te tradycyjne formy reklamy
w internecie.

 

Native Ads, a dokładniej Native Advertising, to jedna z wielu rodzajów reklamy. Jej cechą charakterystyczną jest to, że stanowi integralną część treści medialnej. Jest dostosowana do stylistki i standardów tekstów dziennikarskich, które się obok niej znajdują. Native Ads to nienachalna reklama, w której marka występuje jako tło, nie gra głównej roli.
W przeciwieństwie do innych form reklamy Native Ads jest formą nieinwazyjną, jest naturalnie wkomponowana w treść, jaką użytkownik sam sobie wybiera, a potem przegląda. Zdarza się, że reklamę natywną trudno odróżnić od innych treści zamieszczanych na serwisach internetowych, zatem powinna ona być opatrzona informacją: reklama, promocja czy treść sponsorowana.

 

Reklama natywna to świetna alternatywa dla reklam displayowych, których skuteczność może zacząć spadać z powodu tak zwanej ślepoty bannerowej. Ślepota bannerowa to zjawisko, które polega na niezauważaniu banerów reklamowych wyświetlanych na stronie internetowej, którą przeglądamy. Rosnący szum informacyjny oraz bombardowanie nas komunikatami reklamowymi sprawiło, że nauczyliśmy się ignorować nawet te najbardziej przyciągające uwagę reklamy.

 

Formy Native Advertising

Na rynku występuje wiele form reklam natywnych jednak najpopularniejsze z nich to in-feed, rekomendacje oraz promoted listitings.

 

  • In-feed są to treści zamieszczane pomiędzy tradycyjnymi artykułami dziennikarskimi. Są zazwyczaj tworzone przez samych redaktorów bądź w porozumieniu z nimi, tak aby tworzyły jedną całość z pozostałymi materiałami prasowymi.

 

  • Rekomendacje to ramki rekomendacyjne zamieszczane obok tradycyjnego artykułu.

 

  • Promoted listings czyli promowane listy produktów to integralny element e-sklepu,
    na którym znajdują się proponowane lub promowane produkty.

 

Zalety Native Ads

 

Ten rodzaj reklamy idealnie nadaje się do budowania zaufania do marki czy firmy, sprawiając, że klient zostaje z nią na dużej. Zwiększa także świadomość użytkowników, wpływając na ich proces poznania i postrzegania. Przedstawia również oferty firm w sposób bardziej rozbudowany tworząc między innymi artykuły dotyczące konkretnej grupy produktów, opisując je szczegółowo i kompletnie.

 

To co my proponujemy naszym klientom pod hasłem Native Ads

Tworzymy dla naszych klientów reklamy tematyczne, które następnie są wyświetlane w sekcjach ściśle powiązanych z główną treścią strony. Zazwyczaj występują jako obrazek
300 x 200 wraz ze 100 znakami tekstu stanowiące tytuł materiału,  który zostanie pokazany użytkownikowi po kliknięciu w treść reklamową.

Nasza reklama natywna wyświetlana jest w powiązaniu do artykułów na tysiącach serwisów w Polsce. Są to zarówno największe serwisy internetowe takie jak Onet, WP, Gazeta, Interia, Rmf czy Radio Zet oraz mniejsze serwisy tematyczne, a także bardzo niszowe serwisy specjalistyczne.

Umożliwiamy naszym klientom targetowanie reklam natywnych używając naszych autorskich narzędzi do targetowania behavioralnego, geotargetingu, remarketingu, similar audience oraz targetowania na konkretne domeny, a nawet URL.

W USA jak i w wielu krajach europejskich reklama natywna przeżywa swoje 5 minut, więc kwestią czasu jest moment, w którym ta “moda” rozwinie się również w Polsce. Jest to świetny, mało zauważalny zamiennik dla reklam displayowych, do których użytkownicy są już przyzwyczajeni.

 

Chcesz wiedzieć więcej?





Posted by Go.pl in Ogólne, 0 comments

6 podstawowych błędów przy prowadzeniu kampanii remarketingowej.

“Dlaczego moje reklamy są nieefektywne?” Często to pytanie zadają nam klienci, którzy sami tworzą swoje kampanie, wierząc, że jest to banalnie proste. Przedstawiamy zatem kilka podstawowych błędów, których należy się wystrzegać przy tworzeniu kampanii remarketingowej.

 

Reklama dociera do złych odbiorców.

Nieodpowiedni targeting to jeden z najczęstszych błędów popełnianych przez reklamodawców. Jakiś czas temu normalnym było określenie wieku, płci, wykształcenia czy zainteresowań potencjalnych odbiorców, nie biorąc pod uwagę jednak tego, że dane użytkowników mogą być nieaktualne, a zainteresowania, inne niż przewidywane. Obecnie odchodzi się od tego typu praktyk na rzecz similar audience. Profilowanie klienta, dzięki zadawanym przez niego pytaniom w sieci czy wyszukiwanie użytkowników zainteresowanych produktem za pomocą słów kluczowych, zdecydowanie zdaje lepszy egzamin.

 

Źle ustawiony capping.

Na sukces kampanii wpływają także między innymi limity nakładane na wyświetlenia reklamy dla danej kategorii użytkowników. Nie analizowanie tego segmentu często wpływa na to, że kampania staje się mało skuteczna. Odmienny capping powinien być ustawiony dla osób, które zostawiły produkty w koszyku, a inny dla tych, którzy weszli na stronę nie oglądając asortymentu prezentowanego w sklepie.

 

Nieodpowiednie ustawienia stawek aukcji reklamowych.

Kolejnym błędem w prowadzeniu kampanii remarketingowej jest ustawienie jednakowych stawek, dla wszystkich użytkowników, co powoduje problemy z dotarciem do grupy odbiorców, na której nam zależy. Zbyt niskie ustawienie stawki może prowadzić do małego zasięgu i niskiej jakości kampanii, zbyt wysokie natomiast spowoduje, że użytkownikowi zostanie wyświetlona zbyt duża ilość reklam, co w konsekwencji nie przyniesie rezultatu, a jedynie nieefektywne wyczerpanie się budżetu.  

 

Źle oszacowany budżet kampanii.

Zbyt niski budżet spowoduje, że środki szybko się wyczerpią, a analiza kampanii będzie praktycznie niemożliwa. To dlatego tak ważne jest tworzenie kampanii testowych,
a w późniejszym etapie, po dokonaniu stosownej analizy, planowanie optymalnego budżetu.

 

Nieodpowiednio przygotowane kreacje reklamowe.

Przeszkodą w osiąganiu założonych korzyści z kampanii reklamowych, mogą być źle dobrane lub nieumiejętnie przygotowane banery. Złej jakości grafika, nie przyciągające hasło reklamowe bądź nieciekawa kolorystyka to powody, z których reklama będzie słabo klikalna.

Ważnym elementem, który powinien znajdować się w kreacji, jest także call to action, czyli “wezwanie do działania”. Jest to element lub grafika która sugeruje kliknięcie, wejście na stronę.

 

Zbyt długi lub zbyt krótki okres wyświetlania reklam.

Jeżeli dana grupa reklam wyświetla się zbyt długo to może spowodować to znudzenie wśród oglądających ją użytkowników. Działa to także w drugą stronę. Gdy reklama wyświetla się zbyt krótko, może po prostu zostać niezauważona lub pominięta. Koniecznym jest zatem analizowanie wyświetleń reklamy i w miarę możliwości  stosowne jej zmienianie.

 

Tworzenie i prowadzenie kampanii remarketingowej na pozór wydaje się bardzo proste. Aby jednak działała ona poprawnie, była efektywna i przynosiła korzyści reklamodawcy musi być systematycznie analizowana i optymalizowana, a to już nie jest takie proste, ponieważ wymaga wiedzy i doświadczenia.

 

Chcesz wiedzieć więcej? 





Posted by Go.pl in Ogólne, 0 comments