Blog

Jest nas więcej.

Piotr Lubelski GO.PL

Miło nam poinformować, że do naszego zespołu dołączył Piotr Lubelski, który objął stanowisko Dyrektora Handlowego.

Piotr to doświadczony lider z rozległą wiedzą na temat Digital Marketingu. Z powodzeniem prowadził kampanie eCommerce na dużą skalę. Na swoim koncie ma udokumentowane osiągnięcia w zakresie strategicznego planowania online, rozwoju produktów i biznesu, tworzeniu innowacyjnych modeli biznesowych oraz zarządzaniu projektami i analizie biznesowej.

Piotr posiada ośmioletnie doświadczenie w tworzeniu, kierowaniu i zarządzaniu dużymi zespołami. Swoje kompetencje zdobywał między innymi w Energy Invest Group S.A., gdzie pełnił stanowisko eCommerce Director, Pracowni Finansowej sp. z o.o. jako Sales Manager Poland oraz w EURODOMANNA sp. z o.o. jako Property Executive.

W GO.PL sp. z o.o. będzie zajmował się zarządzaniem działami Sprzedaży, Marketingu, Supportu i Customer Success. Będzie tworzył, rozwijał, wdrażał i realizował strategie sprzedażowe, pozyskiwał nowych klientów oraz negocjował i zatwierdzał transakcje z szeregiem strategicznych partnerów.

Piotrowi życzymy powodzenia w pracy i spełnianiu swoich obowiązków.

Posted by Go.pl in Aktualności, Blog, 0 comments

Webinary

Webinary GO.PL

Webinar to rodzaj e-learningu, nowoczesny format szkoleniowy, wykorzystujący transmisję audio-video w czasie rzeczywistym. Używając technologii streamingu, przesyłamy “na żywo” dźwięk, obraz i tekst, dzięki czemu jako uczestnik webinaru otrzymujesz pełnowartościowe szkolenie nie ruszając się z miejsca.

W czasie webinaru prezenter pokazuje uczestnikom wybrane zagadnienia w formie prezentacji i omawia wszystkie merytoryczne kwestie. W trakcie jego trwania prowadzący może zadawać pytania, na które można odpowiedzieć na czacie lub ankiecie online, dzięki czemu spotkanie staje się w pełni interaktywne. Pod koniec webinaru natomiast, możliwość na zadawanie pytań mają uczestnicy, podczas których zostaną wyjaśnione wszystkie ich wątpliwość związane z omawianym tematem.

Jakie są zalety tego formatu szkoleniowego?
  • Przede wszystkim słyszysz “na żywo” lektora prowadzącego webinar, widzisz go, a także na swoim ekranie masz dostęp do prezentacji i pokazu slajdów.
  • Oszczędzasz czas, ponieważ nie musisz dojeżdżać w miejsce odbywania się szkolenia.
  • Oszczędzasz pieniądze, ponieważ nie musisz ich wydawać na transport oraz zakwaterowanie. Dodatkowo nasze webinary są DARMOWE, więc nie płacisz nawet za wiedzę.
  • Brak ograniczeń geograficznych oznacza, że udział w webinarze możesz wziąć nie zależnie od tego, gdzie mieszkasz ani w jakim miejscu się obecnie znajdujesz. Możesz się szkolić i zdobywać nową wiedzę praktycznie w każdym miejscu na świecie.
  • Pełna interaktywność. Pod koniec każdego spotkania możesz zadawać nurtujące Cię pytania i rozwiać swoje wątpliwości.
  • Czas trwania spotkania to zazwyczaj 45-90 minut, co oznacza, że w krótkim czasie zostanie Ci przekazana maksymalna ilość sprecyzowanej wiedzy.
Posted by Go.pl in Blog, 0 comments

…bo każdemu należy się chwila relaksu.

Go.PL

Nie samą pracą człowiek żyje. To przysłowie przyświecało nam w trakcie piątkowego, firmowego wyjścia. Wybraliśmy się do klubu muzycznego Garage, aby miło spędzić czas. Dobre jedzenie, zimne napoje i długie rozmowy to był nasz sposób na spędzenie piątkowego wieczoru.

Go.PL
Dodatkową aktywnością był firmowy turniej w bilard’a. Każdy walczył o wygraną, ale finałową rozgrywkę stoczyli Arkadiusz i Piotr. Arek okazał się niekwestionowanym zwycięzcą, a reszcie ekipy pozostało jedynie mu pogratulować.

Nie poddajemy się jednak i już planujemy rewanż. 😊
Posted by Go.pl in Blog, 0 comments

Black Friday vs Dzień Darmowej Dostawy. Kto wygrał to starcie?

Na początek posypujemy głowę popiołem i przepraszamy za naszą nieobecność. Natłok pracy spowodował, że na tej płaszczyźnie musieliśmy na chwilę usunąć się w cień.

Black Friday vs Cyber Monday

No właśnie, ostatni czas był gorącym okresem nie tylko dla nas. Black Friday, Cyber Monday, Dzień Darmowej Dostawy, promocje mikołajkowe czyli szereg okazji do zrobienia zakupów taniej niż zwykle. Wiele firm przygotowywało się do tego momentu od dłuższego czasu. A który dzień promocji przypadł nam najbardziej do gustu? W którym dniu wyprzedaży Polacy zrobili największe zakupy?

 

Tegoroczne Black Friday odbyło się 23 listopada. Swoje rabaty oferowały zarówno sklepy stacjonarne, jak i internetowe. Wiele firm przedłużyło swoje akcje promocyjne do niedzieli, ponieważ ta była niedzielą handlową lub do poniedziałku 26 listopada, bo to właśnie w tym dniu rozpoczynał się Cyber Monday. Kolejną szansą na tańsze zakupy był 5 grudnia, w którym odbył się coroczny Dzień Darmowej Dostawy. Ta akcja w wielu przypadkach także została przedłużona o kilka następnych dni i nałożyła się na promocje mikołajkowe 6 grudnia.

 

Większość sklepów online brała udział, we wszystkich tych akcjach. Oferowały duże zniżki, rabaty, brak opłat za przesyłkę towaru.

Z naszych obserwacji i doświadczeń wynika jednak, że to Black Friday bije wszystkie akcje promocyjne w tym czasie na głowę. To właśnie w tym dniu większość naszych klientów odnotowała największe zyski. Naszym zdaniem są dwie przyczyny takiego zjawiska. Po pierwsze Czarny Piątek jest najbardziej rozpowszechnioną i coraz bardziej popularną i lubianą akcją promocyjną. Przyszła do nas ze Stanów i to tam jest najpopularniejsza, ale powoli zaczynamy Amerykanom deptać w tym temacie po piętach. 🙂 I po drugie w wielu sklepach internetowych Cyber Monday było niczym innym jak przedłużeniem Czarnego Piątku.

Dodatkowo, większość ludzi swoje zakupy zrobiła w dniu, w którym zaczęły się owe promocje czyli właśnie w Black Friday, nie czekając na inne dni wyprzedaży. Stąd też taki sukces tej akcji.

 

Black Friday, Cyber Monday, Dzień Darmowej Dostawy podsumowany. Tych, którzy nie zdążyli skorzystać z listopadowych mega promocji i nie zrobili jeszcze prezentów świątecznych musimy zmartwić, przed świętami Bożego Narodzenia takich akcji już niestety nie będzie. Kolejne wyprzedaże rozpoczną się tuż po świętach, więc może chociaż kreacje sylwestrową będzie można dostać nieco taniej. 🙂

Posted by Go.pl in Blog, 0 comments

Zakaz handlu w niedziele, czyli jak ustawa z 10 stycznia 2018 roku wpłynęła na sprzedaż online.

BlogStało się. 11 marca bieżącego roku był pierwszą niedzielą z zakazem handlu. Po wielu dyskusjach i podziale społeczeństwa  na dwa obozy (zwolenników i przeciwników) ustawa weszła w życie i wszyscy musieliśmy się z tym pogodzić. Teraz, po prawie 5 miesiącach jej obowiązywania, przyszedł czas na wyciągnięcie pierwszych wniosków.

 

W myśl ustawy z 10 stycznia 2018 roku, w każdym miesiącu sklepy będą czynne tylko w dwie niedziele- pierwszą i ostatnią. W 2019 roku będzie to już tylko jedna niedziela w miesiącu, a od stycznia 2020 roku będzie obowiązywał całkowity zakaz handlu w ostatni dzień tygodnia. Wyjątek będą stanowiły 3 niedziele przedświąteczne oraz po jednej niedzieli w styczniu, kwietniu, czerwcu oraz sierpniu.

Ustawa o ograniczeniu handlu w niedziele wywołała niemałą burzę wśród naszych rodaków. Jedni twierdzili, że to świetny pomysł, że na zachodzie już dawno nie można zrobić zakupów w niedziele i to działa. Inni zaś narzekali, że pracują do późnych godzin wieczornych w tygodniu i niedziela to jedyny dzień, w którym mogą wybrać się na zakupy.

Mimo wielu sprzeciwów, ustawę postanowiono wcielić w życie, a sklepy oraz centra handlowe zaczęły się do tej nowej sytuacji przygotowywać. Wiele galerii handlowych postanowiło wydłużyć swoją pracę w piątek i sobotę nawet o kilka godzin. Podobnie zrobiło wiele supermarketów. Pozostałe sklepy postanowiły rozpocząć lub wzmożyć swoją działalność w Internecie. Rozpoczęły akcje promocyjne, zaczęły proponować duże rabaty, darmowe dostawy za zakupy dokonane właśnie w niedziele. Przewidywano bowiem, że to właśnie do Internetu przeniesie się ruch zakupowy i w te dni objęte zakazem handlu sprzedaż będzie bardzo wysoka.

 

Niestety życie weryfikuje nasze scenariusze.

Mimo, iż zakaz handlu w niedziele obowiązuje tylko w sklepach stacjonarnych konsumenci zdają się przyjmować to zarządzenie znacznie szerzej. Stoi to oczywiście w kontrze do powszechnych oczekiwań, wyrażanych jeszcze przed wejściem w życie ustawy.

Dlaczego prognozowane wcześniej duże zyski ze sklepów online w niedziele niehandlowe i wzmożony ruch na tych stronach nijak się ma do rzeczywistości?

 

Powodów może być kilka.

Po pierwsze, wzięliśmy sobie do serca zakaz handlu w niedziele tak mocno, że w ogóle ograniczyliśmy zakupy. 🙂

Po za tym coraz częściej słychać głosy, że klienci sklepów online i tych tradycyjnych to te same osoby. Wykorzystujemy różne kanały dystrybucji do różnych celów, a to znowu wynika z naszych przyzwyczajeń i wygody. Idąc tym tropem zauważymy, że te same osoby, które przestają kupować stacjonarnie wykazują obniżoną aktywność także w Internecie.

 

Po drugie, w 95% sklepów online zakupy zrobione w niedziele nie zostaną nam w tym dniu dostarczone. Wyjątkiem między innymi jest sieć sklepów Piotr i Paweł.

 

Po trzecie, pogoda, na którą w tym roku narzekać nie możemy. Sprzyja raczej odpoczywaniu na świeżym powietrzu niż siedzeniu przy komputerze.

 

Z naszych obserwacji wynika, iż sprzedaż w niedziele niehandlowe nie różni się znacznie w porównaniu do innych dni tygodnia czy niedziel pracujących. Sprzedaż naszych klientów, badana pod tym kątem, ani znaczącą nie wzrosła ani znacząco nie zmalała.

Oczywiście, biorąc pod uwagę te wszystkie czynniki wyżej wspomniane, będziemy dalej obserwować tendencje związane z ustawą o ograniczeniu handlu w niedziele i za jakiś czas ponownie powrócimy do tego tematu, aby sprawdzić czy zachowania konsumentów się w jakiś sposób zmieniły.  

Posted by Go.pl in Blog, 0 comments

Trudny czas dla e-commerce? LATO!

Sezon OgórkowyTak zwany sezon ogórkowy w pełni. Ludzie korzystają z urlopu, wyjeżdżają na wakacje, a czasu przed komputerem spędzają coraz mniej. Wysokie temperatury i ładna pogoda także nie sprzyjają e-handlowi, bo jedyne czego teraz  potrzebujemy to plaża, leżak i kolorowe drinki, no może ewentualnie wiatrak lub klimatyzacja.

Okres wakacyjny to trudny czas dla internetowych biznesów. Zamiast robić zakupy przez Internet wolimy spędzać czas na świeżym powietrzu, cieszyć się słońcem i dobrą pogodą. Najczęściej w Internecie szukamy wtedy informacji jaka ta pogoda będzie, gdzie można wynająć pokój, jak znaleźć nocleg, ile kosztuje doba hotelowa oraz atrakcji turystycznych, które możemy w tym roku zwiedzić.

Nic dziwnego, w końcu każdemu z nas należy się chwila odpoczynku.

Niestety cierpią na tym firmy, który zajmują się ogólnie pojętą pracą w Internecie. Po za takimi interesami jak biura podróży, hotele czy restauracje, inne biznesy narzekają na spadek ruchu na stronie, zmniejszoną liczbę zamówień czy chociażby produktów pozostawionych
w koszyku.

Czy da się temu zaradzić? Czy może lepiej “zacisnąć pasa” i znowu poczekać na lepsze czasy?

Rozwiązań jest kilka.

Po pierwsze można spróbować dostosować swój asortyment do letniego sezonu. Oczywiście nie zawsze się tak da. Sprzedawca, który oferuje futra lub zimowy sprzęt sportowy nie przygotuje się na sezon letni. Natomiast sprzedawca sprzętu elektronicznego już tak.

Po drugie wakacyjne rabaty, gratisy czy promocje na pewno zwiększą atrakcyjność produktów.

Po trzecie, może to dobry czas na rozszerzenie asortymentu, zmiany technologiczne, modernizacja. To też dobry moment na przemyślenie nowych kanałów promocji i marketingu. Stworzenie kampanii remarketingowej, pozyskanie nowego, wartościowego ruchu. A jeżeli któreś z tych narzędzi już pracują- rozbudowa zasięgu, zwiększenie list remarketingowych, optymalizacja kampanii.

Spróbuj pozytywnie spojrzeć na ten “martwy sezon”. W końcu masz chwilę czasu żeby pomyśleć o nowej reklamie i stworzeniu kampanii remarketingowej dla swojego e-sklepu. Masz moment na dokładne przygotowanie i dogranie wszystkich szczegółów, tak żeby od września ruszyć
z pełną pompą. 🙂

 

Anna Sosna

Posted by Go.pl in Blog, 0 comments

Czy wielokrotne występowanie gwiazd w różnych reklamach zmniejsza ich wiarygodność?

Już od jakiegoś czasu zarówno polskie, jak i zagraniczne firmy prześcigają się w zatrudnianiu znanych osób do swoich reklam. Nic dziwnego. Są oni jednym z najskuteczniejszych narzędzi wspomagających sprzedaż.

Modę na zatrudnianie gwiazd w reklamach zapoczątkowały Stany Zjednoczone w latach 60. ubiegłego wieku. Gwiazdy wpisały się tak mocno w tamtejszy rynek reklamowy, że niektóre z nich do dziś kojarzone są tylko i wyłącznie z konkretnymi markami. W Polsce ten trend na angażowanie ludzi showbiznesu do reklam przyszedł znacznie później, bo dopiero w latach 90. XX wieku. Prawdziwa rewolucja, nastąpiła jednak dopiero po roku 2000. Wtedy sławni ludzie “masowo” zaczęli występować w spotach reklamowych.

“Postać wykorzystywana w reklamie powinna posiadać coś, co przyciągnie uwagę odbiorcy. Może to być wygląd, sława lub wizerunek. Powiązanie komunikatu z charakterystyczną lub znaną postacią mocno oddziałuje na proces zapamiętywania odbiorcy, dzięki czemu komunikat na dłużej pozostaje w pamięci.”1  

Znane osoby zazwyczaj cieszą się sympatią konsumentów. Co więcej, bardzo często są dla fanów wzorem do naśladowania, a ich styl ubierania czy sprzęt, którego używają, wyznaczają aktualne trendy. To dlatego celebryci, aktorzy, piosenkarze czy sportowcy, którzy kojarzeni są z luksusowym trybem życia, angażowani są w reklamy produktów wysokiej klasy, takich jak markowe perfumy czy ekskluzywne samochody. Oprócz firm związanych z branżą kosmetyczną, samochodową czy żywnościową celebrytów zaczęły zatrudniać także instytucje finansowe między innymi takie jak banki.

 

No właśnie banki.

Kiedyś Szymon Majewski w reklamie Banku PKO, a teraz Marek Konrad w ING oraz Dawid Podsiadło w Credit Agricole. Te reklamy okazały się strzałem w dziesiątkę. Bo aby reklama
z udziałem gwiazdy spełniła oczekiwania firmy, wybór celebryty powinien być dokładnie przemyślany. Ci Panowie występują bądź występowali tylko w reklamach tych banków. Nie promowali jednocześnie kilku innych produktów. Są kojarzeni ze “swoim” bankiem jak Zygmunt Chajzer z proszkiem do prania.

A co, jeżeli jedna osoba reklamuje kilka różnych marek? Czy Robert Lewandowski lub Adam Nawałka mogą kojarzyć się tylko z jedną firmą, skoro biorą udział w wielu reklamach z różnych branż? Czy dalej są w tym promowaniu produktów wiarygodni? Ale zejdźmy już
z tych piłkarzy. Inni ludzie świata mediów, także angażowani są do promowania różnych firm praktycznie jednocześnie. Bogusław Linda reklamował na przykład, suplementy diety dla seniorów, papierosy, burgery, piwo bezalkoholowe i jeansy. Dobrym przykładem jest też Paweł Wilczak, który reklamował czekoladę, chipsy oraz proszek do prania.

W większości zatrudnianie gwiazd do reklam przynosi zamierzony skutek. Należy jednak uważać na dwie rzeczy: po pierwsze, czy ten celebryta kojarzy się z naszym produktem i po drugie czy nie zdominuje samego komunikatu. W przypadku tego pierwszego można sobie zaszkodzić jak Katarzyna Skrzynecka i firma Profi produkująca pasztety. W przypadku tego drugiego istnieje ryzyko, że osoby z bardzo silnym wizerunkiem zdominują markę produktu do tego stopnia, że pozostanie ona niezauważona.

A. Jachnis, Psychologia konsumenta i reklamy, Bydgoszcz 1998, s. 229.
Posted by Go.pl in Blog, 0 comments

Mundialowe reklamy opanowały Internet czyli: “Jeszcze chwila i któryś z piłkarzy wyskoczy mi z lodówki”

MundialMundialowa gorączka trwa już od kilku tygodni mimo, iż mistrzostwa świata zaczęły się zaledwie kilka dni temu. I tak jeszcze przez cały miesiąc większość z nas będzie żyła piłkarskimi emocjami.

Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej w Rosji rozpoczęły się w ubiegły czwartek. Od tego momentu uwaga wszystkich kibiców piłki nożnej jest zwrócona na stadiony, gdzie o prestiżowy puchar walczą najlepsze drużyny z całego świata. Do tych sportowych zmagań od wielu miesięcy przygotowywali się nie tylko piłkarze, ale także przeróżne firmy i marki.
I to nie tylko te związane ze sportem.

Oprócz firm produkujących sprzęt, stroje czy odżywki sportowe na mistrzostwa przygotowywali się również między innymi producenci napojów gazowanych, ubrań, sprzętu elektronicznego, blachy trapezowej czy sieci telefonii komórkowej, czyli wszyscy Ci, którzy na co dzień z piłką nożną nie mają nic wspólnego. Przygotowywali reklamę związaną z mundialem, mundialowe promocje, kody rabatowe i konkursy. Zaoferowali do wygrania wiele nagród między innymi: telewizory, kina domowe, Iphony, koszulki oraz kubki, a także takie mniej oczywiste jak szkolenia energetyczne, zestaw piłkarskich serów, piłkarskie pufy czy kilogram mundialowych krówek.

Wszystkie te marketingowe chwyty doprowadziły do tego, że nawet osoba, która nie jest kibicem, czy chce czy nie chce, jest wciągnięta w ten mundialowy szał.

Reklamy są praktycznie wszędzie. W telewizji, radiu, Internecie, sklepowych witrynach i na ulicach. Występują w nich zarówno kibice jak i znani piłkarze oraz trenerzy.

Nas zastanawia jednak czy to nie jest już przesada? No bo co wspólnego z piłką nożną ma soczek dla dzieci, producent parówek, serów czy blachodachówek? A może to właśnie świetny moment na zarobienie dodatkowych pieniędzy, no bo przecież teraz Wszyscy Jesteśmy Kibicami. Może to faktycznie przyciąga dodatkowych klientów i przekłada się na realne zyski? Teraz to tylko spekulacje, ale może za miesiąc będą płakać Ci, którzy na te mistrzostwa się nie przygotowali.

Posted by Go.pl in Blog, 0 comments

Reklama video – przyszłość reklamy w Internecie ?

Jeszcze kilka lat temu, słysząc hasło reklama w Internecie, większość
z nas miała na myśli banery reklamowe. W sumie nic dziwnego. Reklama video dopiero zaczynała raczkować, a z Internetem można było się połączyć jedynie za pomocą modemu, w domu lub kafejce internetowej, co powodowało, że wczytanie filmu trwało godzinami. Video marketing w sieci, nie miał tak naprawdę prawa się rozwijać.

Na szczęście dzięki technicznej rewolucji, która wydarzyła się kilka czy już nawet kilkanaście lat temu, video w Internecie jest już ogólnodostępne, a filmy możemy oglądać praktycznie wszędzie. Dzięki temu postępowi technicznemu, konsumpcja internetowego video rośnie z roku na rok. Jest to spowodowane między innymi tym, że dzisiaj trudno już przykuć uwagę odbiorcy tylko tekstem pisanym czy sloganem reklamowym. To właśnie dlatego bardzo popularne stały się filmy, które niewątpliwie budzą dużo więcej emocji
i lepiej angażują użytkowników sieci.

Nie powinno zatem nikogo dziwić, że bardzo dynamicznie rozwija się również reklama video. Niebywała konkurencja w Internecie sprawia, że coraz trudniej pozyskać nowych klientów, dlatego warto wypróbować różnych  metod promocji, a reklama video jest jednym
z nich.

Paradoksalnie mimo tak gwałtownego rozwoju reklama video nadal jest formatem, który budzi sporo kontrowersji. Wynika to poniekąd z naszej ludzkiej natury. Nie lubimy nachalności i narzucania się. Sami chcemy podejmować decyzje o zakupach, a przecież bardzo często zdarza się, że reklama zaopatrzona w dźwięk atakuje nas znienacka, a my szukamy najszybszej sposobności na to, aby taką reklamę wyłączyć czy zamknąć.

Stworzenie reklamy wideo nie jest jednak wcale proste. No bo jak zachęcić użytkownika żeby obejrzał naszą reklamę? Tak, musi go zainteresować. Ale jak to zrobić?

Po pierwsze reklama video powinna komunikować markę, ujawniać ją najlepiej już
w pierwszych sekundach. Po drugie powinna pokazywać markę przez co najmniej połowę czasu trwania reklamy. W dobrym guście jest też wykorzystywanie scen pokazujących reklamowany produkt w realnym użyciu. Dodatkowo to raczej krótkie video reklamy mają większe szanse na to, by zostały obejrzane od początku do końca. Niemniej jednak z wielu badań wynika, że odbiorcy oglądają też te dłuższe reklamy, pod warunkiem, że opowiadają one angażującą i spójną historię. Nie ma jednak bezpośredniego związku między długością filmu a zapamiętaniem marki. Dłużej w tym przypadku nie zawsze oznacza skuteczniej. Są to dodatkowe walory, o których trzeba pamiętać w trakcie tworzenia swojej video reklamy, oprócz oczywiście takich nadrzędnych zasad jak to, że reklama powinna być przyjemna
w odbiorze, adekwatna i wiarygodna dla odbiorcy chociaż na tyle, by generować jego reakcję.

Dodatkowo, reklamy wiarygodne oraz osadzone w kontekście ważnym dla odbiorców mają większe szanse na wzbudzenie zainteresowania i wpłynięcie na decyzję zakupowe użytkowników. Ważnym jest zatem, aby prezentować produkt w jego naturalnym kontekście, pokazując jego użycie i osoby go używające. Jeśli w reklamie ma się pojawić element humorystyczny, to najpierw należy się upewnić, że to, co ma być zabawne rzeczywiście takie jest. Nie należy także przesadzać ze zbyt częstym pokazywaniem marki. Zaprezentowanie jej odpowiednio wcześnie pomaga budować relację i wzmacnia przekaz. Pokazywanie jej jednak zbyt często może negatywnie wpływać na odbiór reklamy.

Reklama video nieco inaczej?

Reklamę video można także stworzyć w nieco inny sposób. Co powiesz na połączenie remarketingu, produktów, które użytkownik oglądał w sklepie i właśnie video? Reklamy video będą wyświetlały się klientowi sklepu, który po opuszczeniu strony odwiedza różne platformy emitujące filmy, filmiki, seriale czy serwisy informacyjne. Dzięki personalizacji za pomocą list remarketingowych docieramy do osób, które realnie są zainteresowane ofertą sklepu. Możliwości stworzenia przekazu są dwie. Może to być film, zrobiony według wytycznych, o których wspomnieliśmy wcześniej lub prezentacja, która będzie w sobie zawierać produkty oglądane wcześniej przez klienta, odpowiednio przygotowana i w ciekawy sposób przedstawiona.

Tak czy inaczej, reklama video to dobry sposób na przyciągnięcie uwagi użytkowników.  Szczególnie teraz, gdy nie jest łatwo zainteresować użytkownika reklamą. W odpowiedni sposób przygotowana i zrobiona z pomysłem ma duże szanse na bycie zauważoną. I co ważne, dzięki niej można zyskać szybkie rozpoznanie marki na rynku przez potencjalnych klientów, wzmocnienie wizerunku firmy oraz powiększenie sieci odbiorców. Chyba warto?

Posted by Go.pl in Blog, 0 comments

Ślepota banerowa czyli jak reklama w Internecie może być niewidzialna.

Ślepota banerowa to zjawisko, które polega na odruchowym ignorowaniu przez internautów elementów, które wyglądają jak reklama w internecie.

Termin ten nie jest nowym zjawiskiem. Pierwsze wzmianki na jego temat pojawiły się już
w 1998 roku, a więc 20 lat temu. Skala tego przypadku coraz bardziej narastała, aż w końcu dzisiaj stała się całkowicie powszechna. Ślepota banerowa objawia się tym, że użytkownicy Internetu bez jakiejkolwiek analizy, automatycznie zamykają pojawiające się komunikaty reklamowe. Całkowicie ignorują zawartość reklamy, jej treść i to co chce przekazać. Starają się skupić jak najmniej swojej uwagi na niej i jak najszybciej usunąć ją ze swojego pola widzenia.

Jest to wynik wypracowanych nawyków i doświadczenia. Chcemy jak najszybciej pozbyć się reklamy, bo uważamy ją za mało profesjonalną. Oceniamy ją zazwyczaj na podstawie pierwszego wrażenia, a nachalnych reklamodawców traktujemy jako desperatów, którzy chcą “wcisnąć” swoją ofertę za wszelką cenę. Z natury nie lubimy być do niczego zmuszani,
a decyzje zakupowe chcemy podejmować samodzielnie.

Niestety jesteśmy praktycznie ze wszystkich stron atakowani reklamami. Pojawiają się one gdy otwieramy daną stronę, często zasłaniając nam całą jej treść. Zdarza się także, że takiemu przekazowi towarzyszy dźwięk, który automatycznie się włącza. Dodatkowe znaczenie ma to, że pojawiają się one praktycznie zawsze w tym samym miejscu. Zazwyczaj też w ten sam sposób należy je zamknąć. To wszystko powoduje, że nie zastanawiając się nad tym, po prostu klikamy w prawy górny róg. Nauczyliśmy się unikać banerów umieszczonych
w nieodpowiednich miejscach i trudnych do zamknięcia, ponieważ po prostu nas to drażni.

 

Zastanówmy się jednak dlaczego tak jest? Dlaczego wyłączamy reklamy zanim zobaczymy co na nich tak naprawdę się znajduje, co chcą nam przekazać?

 

Reklama w internecie może być porównana do oglądania reklam w telewizji. Oglądamy telewizję, ponieważ chcemy obejrzeć jakiś konkretny program, konkretny film czy serial. W momencie kiedy jest on przerywany reklamami zazwyczaj przełączamy na inny kanał lub odchodzimy od telewizora. Rzadko kiedy oglądamy te spoty reklamowe z zaciekawieniem i do końca.

Dokładnie tak samo jest z reklamą w Internecie. Wchodzimy na jakąś stronę internetową żeby coś przeczytać, żeby się czegoś dowiedzieć czy coś zobaczyć. W celach informacyjnych lub rozrywkowych. Skoro możemy wyłączyć reklamę jeżeli nam przeszkadza to dlaczego mamy tego nie zrobić.

 

Co zatem zrobić, żeby reklamy jednak były widoczne dla internautów i trafiały do grupy docelowej?

 

Tak jak już wspominałam krzykliwy przekaz (mimo wszystko) zazwyczaj nie działa na nas zachęcająco. Nasz mózg odbiera elementy przypominające reklamę jako nieprzydatny aspekt. Warto zatem zamiast “bombardowania” reklamami na wielu portalach wykorzystać fakt, że możemy bannery dopasować do tematyki i specyfiki danej strony. Zamieszczać je tylko w tych miejscach, gdzie najprawdopodobniej pojawią się nasi potencjalni klienci. Świetnie się sprawdzą reklamy natywne, o których już wcześniej wspominaliśmy, czy po prostu banery remarketingowe, bo przecież znajdują się na nich produkty, którymi użytkownik był przed chwilą zainteresowany.

 

Chcesz wiedzieć więcej?





Posted by Go.pl in Blog, 0 comments