Czy wielokrotne występowanie gwiazd w różnych reklamach zmniejsza ich wiarygodność?

Podziel się

Już od jakiegoś czasu zarówno polskie, jak i zagraniczne firmy prześcigają się w zatrudnianiu znanych osób do swoich reklam. Nic dziwnego. Są oni jednym z najskuteczniejszych narzędzi wspomagających sprzedaż.

Modę na zatrudnianie gwiazd w reklamach zapoczątkowały Stany Zjednoczone w latach 60. ubiegłego wieku. Gwiazdy wpisały się tak mocno w tamtejszy rynek reklamowy, że niektóre z nich do dziś kojarzone są tylko i wyłącznie z konkretnymi markami. W Polsce ten trend na angażowanie ludzi showbiznesu do reklam przyszedł znacznie później, bo dopiero w latach 90. XX wieku. Prawdziwa rewolucja, nastąpiła jednak dopiero po roku 2000. Wtedy sławni ludzie “masowo” zaczęli występować w spotach reklamowych.

“Postać wykorzystywana w reklamie powinna posiadać coś, co przyciągnie uwagę odbiorcy. Może to być wygląd, sława lub wizerunek. Powiązanie komunikatu z charakterystyczną lub znaną postacią mocno oddziałuje na proces zapamiętywania odbiorcy, dzięki czemu komunikat na dłużej pozostaje w pamięci.”1  

Znane osoby zazwyczaj cieszą się sympatią konsumentów. Co więcej, bardzo często są dla fanów wzorem do naśladowania, a ich styl ubierania czy sprzęt, którego używają, wyznaczają aktualne trendy. To dlatego celebryci, aktorzy, piosenkarze czy sportowcy, którzy kojarzeni są z luksusowym trybem życia, angażowani są w reklamy produktów wysokiej klasy, takich jak markowe perfumy czy ekskluzywne samochody. Oprócz firm związanych z branżą kosmetyczną, samochodową czy żywnościową celebrytów zaczęły zatrudniać także instytucje finansowe między innymi takie jak banki.

 

No właśnie banki.

Kiedyś Szymon Majewski w reklamie Banku PKO, a teraz Marek Konrad w ING oraz Dawid Podsiadło w Credit Agricole. Te reklamy okazały się strzałem w dziesiątkę. Bo aby reklama
z udziałem gwiazdy spełniła oczekiwania firmy, wybór celebryty powinien być dokładnie przemyślany. Ci Panowie występują bądź występowali tylko w reklamach tych banków. Nie promowali jednocześnie kilku innych produktów. Są kojarzeni ze “swoim” bankiem jak Zygmunt Chajzer z proszkiem do prania.

A co, jeżeli jedna osoba reklamuje kilka różnych marek? Czy Robert Lewandowski lub Adam Nawałka mogą kojarzyć się tylko z jedną firmą, skoro biorą udział w wielu reklamach z różnych branż? Czy dalej są w tym promowaniu produktów wiarygodni? Ale zejdźmy już
z tych piłkarzy. Inni ludzie świata mediów, także angażowani są do promowania różnych firm praktycznie jednocześnie. Bogusław Linda reklamował na przykład, suplementy diety dla seniorów, papierosy, burgery, piwo bezalkoholowe i jeansy. Dobrym przykładem jest też Paweł Wilczak, który reklamował czekoladę, chipsy oraz proszek do prania.

W większości zatrudnianie gwiazd do reklam przynosi zamierzony skutek. Należy jednak uważać na dwie rzeczy: po pierwsze, czy ten celebryta kojarzy się z naszym produktem i po drugie czy nie zdominuje samego komunikatu. W przypadku tego pierwszego można sobie zaszkodzić jak Katarzyna Skrzynecka i firma Profi produkująca pasztety. W przypadku tego drugiego istnieje ryzyko, że osoby z bardzo silnym wizerunkiem zdominują markę produktu do tego stopnia, że pozostanie ona niezauważona.

A. Jachnis, Psychologia konsumenta i reklamy, Bydgoszcz 1998, s. 229.